Cytat Dnia


Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą I biedne serce moje spalą w aloesie.
Warto przeczytać


Skorpion 


Henryk 


Reklama 


ZOFIA 


1 Stycznia 


 
Kłopoty ze snem

Sen we współczesnej psychologii określa się jako "odmienny stan świadomości". Oznacza utratę kontaktu z otaczającą rzeczywistością, ucieczkę od trosk, zmartwień i kłopotów, ale jest też czasem, w którym organizm może zająć się wyłącznie regeneracją ciała i duszy.

Psychozy śpią z chorym

Zauważone już dawno "ozdrowieńcze" właściwości snu wykorzystywane były przez lekarzy zalecających w wielu schorzeniach "leżenie w łóżku i najwięcej snu". W pierwszej połowie naszego wieku próbowano leczyć niektóre choroby snem przedłużonym - dzięki środkom nasennym - do ponad 20 godzin na dobę. Metodę tę stosowano m.in. w psychiatrii zgodnie z założeniem, że zaburzenia psychiczne ujawniają się tylko w stanie czuwania, a "psychozy idą spać razem z chorym", ale także w innych dziedzinach medycyny, np. w terapii choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy.

Dziś wiemy, że pomysły te nie mogły przynieść spodziewanych efektów, ponieważ sen po zażyciu środków nasennych nie jest tak samo dobry jak naturalny. A za najbardziej naturalny, człowiekowi "przyrodzony" uznano sen nocny i świadomą aktywność w ciągu dnia.

Rano o godz. 13

Pojawia się pytanie, czy ten rytm przypominający nam o kosmosie i Ziemi, która kręci się wokół własnej osi, jest wyrazem istnienia w każdym żywym organizmie jakiegoś wewnętrznego "zegara biologicznego" dostosowującego procesy życiowe do zmian zachodzących w środowisku, czy też decydują o tym inne czynniki. Na obecnym etapie wiedzy przeważa ta druga koncepcja.

Dowodów na to dostarcza m.in. obserwacja zachowania grotołazów, którzy w ciągu wielodniowej wyprawy, pozbawieni światła dziennego, swój "dzień" rozpoczynali coraz później. Po 7 dniach "rano" wypadało ok. godz. 13.00, a "noc" rozpoczynała się o godz. 2.00. Cykl przesuwał się w czasie, ale podstawowa proporcja między snem i aktywnością była zachowana.



Płytki, paradoksalny

Przesypiamy jedną trzecią naszego życia. Zapotrzebowanie na sen zmienia się wraz z wiekiem. Noworodek przesypia nieomal całą dobę, człowiek dorosły ok. 7-8 godzin, a w wieku podeszłym zazwyczaj wystarcza 5-6 godzin snu. O ile ciągle nie potrafimy odpowiedzieć jak to się dzieje, że wieczorem kładziemy się do łóżka i zasypiamy, by po kilku godzinach samoistnie się wybudzić, to dzięki badaniom elektroencefalograficznym nieco więcej można powiedzieć na temat przebiegu snu.

Składa się na niego kilka cyklicznie następujących po sobie faz, z których najważniejsze to sen płytki, zwany paradoksalnym (w piśmiennictwie fachowym to tzw. faza REM) i sen głęboki, "wolnofalowy" (NON REM). Całość snu to wystąpienie kilku cykli składających się ze snu płytkiego i głębokiego, przy czym szczególną właściwością snu paradoksalnego jest występowanie w tej fazie marzeń sennych. W czasie snu głębokiego człowiek leży spokojnie, nieruchomo, mięśnie są rozluźnione, natomiast w okresie snu REM, kiedy przeżywa marzenia senne, można zauważyć pod przymkniętymi powiekami, szybkie ruchy gałek ocznych.

Spotyka się czasami opinie, że "mnie się nigdy nic nie śni" - nie oznacza to jednakże, że ludzie ci nie przeżywają snów, raczej ich nie pamiętają. Mogliby je odtworzyć gdyby zostali obudzeni w okresie snu paradoksalnego.

200 godzin bez snu

Człowiek ma indywidualne zapotrzebowanie na sen, wynoszące jak wspomniałem, w wieku dojrzałym ok. 7-8 godzin. Oczywiście zdarzali się ludzie, którzy spali znacznie krócej, np. Napoleon ok. 4-5 godzin.

Każdy oczywiście okresowo może modyfikować ilość snu i niedosypiać (egzaminy, prace zlecone itp.), ale jeżeli sytuacja taka trwa dłużej, dochodzi do pojawienia się "zespołu niedoboru snu". Człowiek taki staje się drażliwy, przygnębiony, spada jego aktywność, wydolność intelektualna i fizyczna.

 



Wbrew dość powszechnemu przekonaniu, człowiek nie jest w stanie zbyt długo wytrzymać bez snu - maksymalny czas to ok. 200 godzin. Jednakże już po 100 godzinach u ludzi, którzy poddali się takiemu eksperymentowi, pojawiały się zaburzenia psychiczne - urojenia, halucynacje, poważne zaburzenia pamięci, niezdolność do rozwiązania najprostszego zadania matematycznego.

Z drugiej zaś strony w psychiatrii, w leczeniu depresji, wykorzystywana jest metoda nazwana deprywacją snu. Polega na tym, że pacjent nie śpi jedną noc na tydzień. Bardzo często powoduje to znaczną poprawę nastroju i samopoczucia chorego, choć nie zawsze poprawa ta jest trwała.

Bezsenność

Bezsenność oznaczająca brak snu nie istnieje. Na różne formy bezsenności cierpi ok. 20 proc. ludzi, najczęściej kobiety oraz osoby w starszym wieku.

Często do lekarza zgłaszają się osoby, które twierdzą, że kolejną noc nie udało im się "zmrużyć oka". Z reguły jednak problem polega u nich na znacznym spłyceniu snu i wielokrotnym wybudzaniu się w ciągu nocy - stąd wrażenie, że nie została ona przespana.

Do bezsenności zaliczamy również trudności w zasypianiu lub znaczne skrócenie snu.

Sygnał - dzieje się coś niedobrego

Bezsenność - podobnie jak ból - należy przede wszystkim traktować jako objaw sygnalizujący, że coś niedobrego dzieje się z naszym zdrowiem. W związku z tym przed podjęciem jakiegokolwiek leczenia konieczne jest ustalenie przyczyny bezsenności. Ważne staje się określenie nie tylko jej formy, ale także tego od jak dawna trwa. Biorąc to pod uwagę, w medycynie rozróżnia się bezsenność epizodyczną - trwającą kilka dni, krótkotrwałą - do 3 tygodni oraz przewlekłą - powyżej miesiąca.

Te dwie pierwsze postacie bezsenności mogą być wynikiem stresu, czasami związane są z pracą zmianową, przekroczeniem strefy czasu, zmianą klimatu lub miejsca pobytu. Często mijają samoistnie lub wystarcza krótkie leczenie.

Problem komplikuje się w wypadku bezsenności przewlekłej. Opisano kilkadziesiąt chorób objawiających się m.in. tą postacią zaburzeń snu. Wchodzą tu w grę schorzenia somatyczne (fizyczne, dotyczące ciała), którym towarzyszą świąd, duszność czy ból.

 



Jednakże najczęstszym podłożem przewlekłej bezsenności są zaburzenia emocjonalne, a zwłaszcza nerwice i depresje. Osoby cierpiące na nerwice skarżą się zazwyczaj na trudności w zasypianiu. Natomiast chory na depresję, zwłaszcza tzw. endogenną, zasypia względnie łatwo, ale wybudza się około godz. 3 - 4 rano i nie może ponownie zasnąć.

Uporczywe kłopoty ze snem przeżywają także ludzie uzależnieni od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, np. narkotyków.

Szczególnym rodzajem bezsenności jest ta, którą nazwano psychofizjologiczną. Rozpoznajemy ją wówczas, kiedy z różnych powodów (hałas, stres, czuwanie przy małym dziecku) niemożność zaśnięcia kojarzy się z własnym łóżkiem i sypialnią, podczas gdy w innym miejscu - hotelu, w podróży, u krewnych, sen jest normalny.

Leczenie - zlikwidowanie przyczyny

Leczenie bezsenności musi uwzględniać jej formę (np. trudności w zasypianiu, czy wczesne budzenie się), czas trwania, a głównie przyczynę.

W przypadku bezsenności neurotycznej leczenie to przede wszystkim psychoterapia i różne formy relaksacji. U osób uzależnionych - podstawą jest terapia odwykowa i utrzymywanie abstynencji. Podobny schemat postępowania tzn. oddziaływanie głównie na przyczynę, obowiązuje także w bezsenności spowodowanej depresją czy schorzeniem somatycznym.

Środki nasenne - pomagają doraźnie

Wbrew dość powszechnemu przekonaniu stosowanie tzw. środków nasennych ma sens ograniczony, ponieważ efekt jest taki jak przy stosowaniu środków przeciwbólowych w przypadku bólu zęba.

Leczenie takimi lekami jak relanium, oxazepam, nitrazepam jest uzasadnione jedynie przy bezsenności krótkotrwałej, zwłaszcza, że środki te prowadzą do uzależnienia. Mogą też kumulować się w organizmie powodując szereg negatywnych następstw, co jest szczególnie niebezpieczne u osób w podeszłym wieku, u których długotrwałe stosowanie np. relanium może wywoływać objawy podobne do otępienia.

Zatrzymanie oddechu - choroba chrapaczy

W ostatnich kilkunastu latach szczególne zainteresowanie wzbudziła tzw. choroba chrapaczy, inaczej nazywana zespołem snu z bezdechem (pisaliśmy o tym w "Gazecie w Katowicach" 10 listopada). Samo chrapanie jest dość powszechną przywarą związaną z faktem, że w czasie snu zmniejsza się napięcie mięśni, w wyniku czego zapada się język, cofa żuchwa - pojawia się przeszkoda w przepływie powietrza.

O chorobie chrapaczy mówimy wówczas, kiedy chrapanie staje się szczególnie głośne, a w czasie snu wielokrotnie występują, trwające kilkadziesiąt i więcej sekund, stany bezdechu. Pojedyncze, kilkusekundowe bezdechy są czymś naturalnym. Jeżeli jednak zdarzają się wielokrotnie w ciągu godziny, stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia, mogą być przyczyną nadciśnienia, niewydolności krążenia itp.

 

Problem dotyczy głównie mężczyzn po 40. roku życia i otyłych. Wysokim czynnikiem ryzyka jest również nadużywanie alkoholu. Leczenie bywa trudne - konieczne staje się odchudzenie, obowiązuje zakaz picia alkoholu. Osoby te nie powinny stosować środków nasennych. W wyjątkowych sytuacjach niezbędny może być zabieg operacyjny.

Somnambulizm - nocne wędrówki

Od wieków interesowano się fenomenem snu, który obecnie nazwano somnambulizmem - sennowłództwem. Dawniej zjawisko to określano jako lunatyzm, co wynikało z ówczesnego przekonania, że objaw ten związany jest z wpływem faz księżyca (luna = księżyc).

Epizod somnambulizmu polega na tym, że osoba śpiąca, nagle wstaje z łóżka (zazwyczaj dzieje się to w pierwszych godzinach snu) i zaczyna krążyć po mieszkaniu na tyle sprawnie, że omija przeszkody, choć zdarzają się urazy. Ruchy są wolne, ale płynne, twarz bez wyrazu. Czasami w czasie napadu somnambulik wykonuje czynności bardziej złożone, np. coś ustawia, porządkuje. Najczęściej samodzielnie wraca do łóżka i śpi dalej zapominając o nocnych wędrówkach.

Somnambulizm u dzieci można traktować jako rozwojową normę. Dotyczy to bowiem kilkunastu procent dzieci w wieku 7 - 10 lat. Skłonność ta zanika zazwyczaj do 15. roku życia.

Przypadki somnambulizmu u osób dorosłych wymagają wnikliwszej diagnozy i wykluczenia np. padaczki. Do sytuacji sprzyjających pojawieniu się napadu sennowłództwa zaliczyć można zmęczenie, niewyspanie, nadużycie alkoholu itp.

Jeżeli somnambulizm wiąże się z przeżywaniem lęku, może stanowić pewne zagrożenie. Na szczęście bardzo rzadko zdarza się, że somnambulicy popełniają przestępstwa lub zrobili sobie krzywdę.

Istota zjawiska nie została definitywnie wyjaśniona. Jest to stan pośredni pomiędzy snem a czuwaniem, przy czym "wybudzona" jest sfera ruchowa, a świadomość w dalszym ciągu pogrążona jest w głębokim śnie.

Leczenie jest trudne, raczej zaleca się środki zapobiegawcze (sypialnia na parterze, odpowiednie zabezpieczenie okien).

 

Imieniny


19 Listopada 2017
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Elżbieta, Mironiega,
Paweł, Seweryn,
Seweryna
Do końca roku zostało 43 dni.



Fazy Księżyca: "Trzecia kwadra"

Fazy Księżyca: Odwiedź stronę projektu

"Trzecia kwadra"









Powered by Sennik.org.pl 2006 @
Zakaz kopiowania, przetwarzania, modyfikowania i rozpowszechniania tresci zawartych na stronie bez pisemnej zgody ich autora.
Wszelkie grafiki oraz oznaczenia sa wylacznie wlasnoscia Sennik.org.pl
Jesli zdarzy sie sytuacja plagiatu jestesmy gotowi wysunac wnioski prawne w kierunku plagiatora z pelna ich surowoscia.